Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 października 2012

Lewe prawo (192)


NIEZBADANE SĄ WYROKI SĄDÓW

   Niby purnonsensowy, ale jakże celny dowcip o sędziach słyszałem. I to gdzie - w "Rozmowach niedokończonych" w Radiu Maryja!


   Streszczę własnymi słowami:

   Do dwóch siedzących przy kawie sędziów - nazwę ich aluzyjnie Annaszem i Kajfaszem - podszedł sąsiad jednego z nich.

   - Annaszu, pana pies zaatakował mnie i podarł spodnie. Dogadamy się w sprawie odszkodowania, czy będziemy się procesować?

   Nagabnięty bezzwłocznie wypłacił pokrzywdzonemu żądaną przez niego kwotę.

   - Ależ ty nie masz psa! - zauważył po chwili Kajfasz.

   - To prawda, ale nie jestem pewien wyroku…

   Szwarccharaktery w czarnej kiecce z fioletowym podgardlem - poniali wsio? Jeśli tak, to śmiejecie się jak ci w gogolowskim "Rewizorze".
 
 

niedziela, 29 lipca 2012

Lewe prawo (95)


PRAWNICY NA WESOŁO

   "Kiedy prawnik zaczyna kłamać? Gdy otwiera usta".

   Jak o niemal każdej znaczącej profesji, nie brak też dowcipów o prawnikach. Kawałów gorszych i lepszych, mniej i bardziej smacznych. Wybrałem z internetu kilka żartów, które mnie nie tylko jako tako śmieszą. Także "się kojarzą".

   Wędkarz złapał złotą rybkę. Aby odzyskać wolność, tradycyjnie musiała spełnić trzy życzenia. - Po pierwsze - zaczął wędkarz - spraw, aby sędziowie orzekali sprawiedliwie. - Już po mnie… - westchnęła rybka.

   Nauczycielka pyta ucznia: - Jasiu, kim chcesz być, kiedy dorośniesz? - Sędzią. - Dlaczego? - Bo będę decydował jak Bóg i każdego załatwię, gdy mi nie da odpowiedniej kasy.

   Profesor, przewodniczący komisji kwalifikacyjnej na uczelni, do kandydata na studenta: - No więc proszę powiedzieć, dlaczego wybrał pan nasz uniwersytet i akurat wydział prawa? - Tato, nie wygłupiaj się!

   Pewien przedsiębiorca testował kandydatów na pracowników. - Ile jest dwa razy dwa? - zapytał prawnika. Ten zamknął drzwi na klucz, zasunął żaluzje w oknach i szepnął: - A ile ma być?

   Syn do matki, gdy mijali na cmentarzu nagrobek z napisem "Tu leży dobry prawnik i człowiek honoru": - Pochowano w jednym miejscu dwie osoby?

   Czym różni się adwokat dobry od wspaniałego? Dobry zna prawo, wspaniały - sędziego.

   Najbardziej jednak rozbawił mnie dowcip stary, ale jary, akurat niezłośliwy wobec prawników, z motywem - jakżeby inaczej - prasowym:

   Góral stanął przed sądem pod zarzutem pobicia sąsiada. - Oskarżony twierdzi, że uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą? - docieka sędzia. - Dokładnie tak. - I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu? - Skoro pan doktór tak mówi… - W takim razie co było w tej gazecie? - Nie wiem, nie czytałem.


piątek, 25 maja 2012

Lewe prawo (24)


SĘDZIOWSKIE BYSTRZAKI

   Poziom inteligencji sędziów, orzekających w sprawie moich roszczeń odszkodowawczych wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, kojarzy się mi z niektórymi dialogami z serii: "humor z sal sądowych".

   1. - Może pan opisać tę osobę?
   - Była średniego wzrostu i miała brodę.
   - Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

   2. - Jak zakończyło się pani pierwsze małżeństwo?
   - Śmiercią.
   - Czyją śmiercią?

   3. - I co się stało potem?
   - Powiedział: "muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać".
   - I zabił pana?

   Przesadzam? Jeślibyś, jak ja, miał(a) do czynienia z sędziami domagającymi się, abyś udowodnił(a) zrobienie czegoś, czego jednoznacznie zabraniały ci - pod groźbą całkowitej utraty twoich uprawnień finansowych - przepisy ustawowe, z pewnością usprawiedliwił(a)byś moją afektację. I zarazem zrozumiał(a)byś, dlaczego śmieszy mnie taki oto dowcip:

   - Jak na pochodzenie społeczne świadka - zauważył sędzia - odznacza się pan pokaźną inteligencją.

   - Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga - zareagował pochwalony - z pewnością odwzajemniłbym komplement.