Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezstronność sedziowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezstronność sedziowska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2013

Życzenia noworoczne z dodatkiem




Wszystkim niepoprawnym, niepokonanym, niezależnym, oszołomom, prowodyrom, awanturnikom, wichrzycielom i inspiratorom walki z wszechobecnym bezprawiem w Polsce, szczególnie w wymiarze niesprawiedliwości, jak również szanownym  Czytelnikom i przypadkowym gościom, życzę  Dosiego Roku.


Do decydentów i wszystkich funkcyjnych  organów ścigania i wymiaru niesprawiedliwości
Noworoczny apel:

Jestem głęboko zatroskana narastającą falą mowy nienawiści na forach Internetowych  zajmujących się wymiarem niesprawiedliwości. Wiadomo, że nie ma to nic wspólnego z merytoryczną krytyką czy z wolnością słowa. Społeczństwo en masse, w tym, funkcyjni wymiaru niesprawiedliwości, środowiska prawnicze, a także politycy niemal jednomyślnie i demokratycznie stoją na stanowisku, iż w demokratycznym państwie Rzeczpospolita Polska, wolność słowa osób głoszących  krytyczne, a więc dekadenckie, nienawistne i kłamliwe informacje odnoszące sie do działania organów ścigania i wymiaru niesprawiedliwości, powinna podlegać prawnym ograniczeniom,  włączając w to wysokie sankcje karne.

Trybunał Konstytucyjny wydał trzy orzeczenia dot. konstytucyjności artykułu 212 kk i uznał, iż ograniczenia prawne, w tym sankcje karne nie naruszaja konstytucyjnej wolności słowa. Wedlug TK godność człowieka jest wartością nadrzędną nad wolnością słowa, a cywilnej ochronie dóbr osobistych muszą towarzyszyć  represje karne.

Zgodnie ze słusznym duchem tych orzeczeń, dajemy stanowczy odpór i zdecydowanie potępiamy wsteczne poglądy, iż wolność ta może dotyczyć treści krytycznych dotyczących działań prokuratur, sądownictwa i wymienianych często imiennie sędziów. Nikomu nie może przecież ujść bezkarnie używanie w stosunku do w/w takich inwektyw jak: złodzieje, oszuści, gangsterzy, niedouki, tumany w togach – że wymienię tylko te delikatniejsze 

I chociaż jest oczywistym, iż w przyjęciu takiego stanowiska nie bierzemy pod uwagę  obiektywnych faktów czy  prawdy, także bezprawnych i absurdalnych  działań organów ścigania i sądów, to jak słusznie zauważył TK, godność i prestiż w/w jest wartością najważniejszą. 

Hierarchia wartości co do praw, w szczególności konstytucyjnej zasady poszanowania równości wobec prawa, oraz godności człowieka, jest jednoznaczna – „  zerwać opaskę z oczu naszej Temidy (…). Chodzi o to, aby »miecz« naszej sprawiedliwości nie działał na oślep w myśl jakichś abstrakcyjnych, oderwanych od życia zasad, lecz potrafił w wirze ścierających się sił uderzyć całym swoim ostrzem we wroga ”. (Sędzia Aleksander Rypiński 1948 r.)


Ja też mam dość rozpowszechniania tej mowy nienawiści. Chcę skończyć z tym ohydnym i nagannym procederem. Nie chcę przynależeć do skansenu. Jeśli mi pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć... Jak? Pomożecie?... No. !

Przekujmy go w program realizowany wysiłkiem  klasy robotniczej, chłopów i inteligentów polskich. Dzięki temu pójdziemy na naprzód i osiągniemy sukces, który przysporzy szacunku i uznania w UE i na świecie. W krótkim czasie Polska stanie się przykładem dla innych, a Polakom zacznie się żyć lepiej.  Tego niepodważalnego faktu nie zakwestionuje nikt, nawet wrogowie.

Skończmy z pozorowanymi działaniami. Wystarczy odchudzić Konstytucję, Kodeks postępowania karnego i Kodeks postępowania  cywilnego ( na początek),  aby przepisy prawa były wreszcie zgodne ze stanem faktycznym.  Odbierzemy wszystkie argumenty niepoprawnym, niepokonanym, niezależnym, oszołomom, prowodyrom, awanturnikom, wichrzycielom i inspiratorom.  I wtedy dopiero będziemy mogli im powiedzieć ,  jak wy ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. Uważam, że im więcej będzie słów bluźnierstwa (...) – tym lepiej dla sprawy.(...) To musi być atmosfera pokazywania na nich jak czarne owce, jak na ludzi, którzy powinni się wstydzić, że w ogóle są Polakami, że w ogóle na świecie chodzą.
(inspirowane  przemyśleniami E.Gierka)

Aby osiągnąć cel, propozycja programu minimum:

1.   Usunąć  artykuły 83 i 178 ust. 1 Konstytucji.  Sędziowie de facto nie podlegają ani Konstytucji, ani ustawom, nie ma też narzędzi wyegzekwowania od nich obowiązku przestrzegania prawa.

2.    Znowelizować ustawę - Prawo o Ustroju Sądów Powszechnych, usunąć art. 82 & 1, 2 i pkt 1 z art. 61 & 1 i zmienić treść art. 66 na: „ Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego, służyć wiernie swoim szeroko pojętym interesom,  materialnym i  korporacyjnym, korumpować się, olewać prawo, logikę, osiągnięcia nauki i doświadczenie życiowe,  wymierzać niesprawiedliwość w zależności od: humoru, sympatii  czy antypatii politycznych, zaleceń czy oczekiwań przełożonych i władzy, czy innego dowolnie wybranego kryterium, a w postępowaniu kierować się interesem swoim, korporacji sędziowskiej i władzy. Przyrzekam pracować nad sobą, aby takie obciachowe cechy charakteru jak uczciwość, honor, stosowanie zasad moralności, czy etyki kompletnie wyeliminować. Tak mi dopomóż mój immunitecie, moja niezawisłości, a w razie wpadki – koledzy sędziowie i Krajowa Rado Sądownictwa.”

3.   Konsekwentnie iść za ciosem i usunąć też Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Sędziów, którego stworzenie wg. Pani Sędzi SN Teresy Romer „... stanowi szczególną formę odpowiedzi na powszechną krytykę wymiaru sprawiedliwości...”. çzyli  fikcja, pic, ściema, mydlenie oczu itp

4.   artykuł 79 Konstytucji.

5.   Alternatywnie - zlikwidować Trybunał Konstytucyjny, a skargi konstytucyjne kierować do Sądu Rejonowego Wydział w Olsztynie. Sąd ten przejął już de facto kompetencje Trybunału Konstytucyjnego w roku 2007.  Nie znając skargi konstytucyjnej, bo takowa jeszcze nie została sporządzona, sąd ten orzekł, iż jest bezzasadna. A ta konstatacja była podstawą odmowy ustanowienia pełnomocnika z urzedu do sporządzenia tej oczywiście bezzasadnej skargi konstytucyjnej.

6.   Rozpoczętą nowelizację kpk uprościć, nie bawić się w zmiany, zwyczajnie pousuwać:

Ø   Art. 2, 3, 4, 5, 6, 9 Zgodnie z orzecznictwem sądów odwoławczych i Sądu Najwyższego przepisy te są i tak taką „ogólną dyrektywa postępowania organów procesowych”, które przecież nawet „nie mogą stanowić podstawy środka odwoławczego”.

Ø   Art. 5 & 2  - zgodnie z wyjaśnieniami SN  “nie można zasadnie stawiać zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k. podnosząc wątpliwości strony, co do treści ustaleń faktycznych,  bowiem dla oceny, czy nie została naruszona zasada in dubio pro reo istotne jest jedynie to, czy orzekający w sprawie sąd rzeczywiście powziął wątpliwości co do treści swoich ustaleń faktycznych. Sąd orzekający dokonanuje ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów”.

Ø   Art. 7. Ponieważ sąd nie tylko jest arbitrem w sprawie, ale też stroną i posiada inicjatywę dowodową, m inn. uprawnienia do zadawania pytań i uchylania  pytań stron,  od uznania sądu zależy dopuszczenie  wnioskowanych  przez strony dowodów, tak więc chociażby warunki ujawnienia całokształtu okoliczności sprawy i obowiązek rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i niekorzyść oskarżonego, niezwykle rzadko są spełniane. Jest oczywistym, iż obowiązek dochodzenia prawdy jest w takiej sytuacji również niespełniony.

Abstrahując od innych wymogów, które muszą być spełnione, aby ocena dowodów była swobodna, brak spełnienia powyższych jest wystarczający do stwierdzenia, iż ocena dowodów jest z reguły arbitralna.

Ø   Art. 151 do 155 – to martwe przepisy dotyczące teoretycznej możliwości sprostowania protokołu rozprawy.  Protokoł z rozprawy nie jest udokumentowaniem wydarzeń  na sali sądowej, a mniej lub bardziej  zbliżoną do faktycznych wydarzeń interpretacją,  podyktowaną – literalnie i w przenośni przez sąd.

Ø  Art. 410 – konsekwencja usunięcia art. 5 & 2 i art. 7

Ø  Art. 521 – Uprawnienie podmiotów specjalnych, czyli Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich do wszczęcia procedury kasacyjnej służącej wyeliminowaniu z obrotu prawnego niesłusznych wyroków de facto jest w fikcją.

Ø  Art. 542. § 1.  – stanowi - wznowienie postępowania może nastąpić na wniosek strony lub z urzędu. Tymczasem SN stoi na stanowisku, iż strona nie może wnioskować wznowienia postępowania w przypadku  podnoszenia zarzutów skatalogowanych w art. 439 & 1 kpk, czyli bezwzględnych przyczyn odwoławczych i takie wnioski pozostawia bez rozpoznania. Od decyzji SN nie ma odwołania - Art. 547. § 1. Nie można więc zaskarżyć tej decyzji w ETPC.  Ironicznie art. 439 $ 1 K.p.k. gwarantuje minimalne standardy sprawiedliwego procesu w postępowaniu karnym i uchybienie skatalogowanym w tym artykule standardom narusza podstawowe prawa konstytucyjne do rzetelnego procesu.
Ø  Art. 547. § 1 – patrz powyżej – brak możliwości zaskarżenia narusza z gwarancje konstytucyjne zawarte w art. 45 & 1 i 78  Konstytucji.
Ø  Rozdział 2 – Wyłączenie sędziego - Przynajmniej stan prawny nareszcie będzie zgodny z praktyką i rzeczywistością. (Patrz pkt. 1, 2, 3).

Ø  Rozdział 10 - Przedstawiciel społeczny -  argument j.w.

7.   Ministerstwo Sprawiedliwości przemianować zgodnie ze stanem  faktycznym na Ministerstwo Niesprawiedliwości. Pozwoli  to zmniejszyć zatrudnienie o 95%.

W obliczu złożonych nowych zadań legislacyjnych, w trudnej, pełnej zagrożeń i napięć sytuacji, żywotne interesy wymiaru niesprawiedliwości, wymagają od wszystkich funkcyjnych wysokiej dyscypliny i rozwagi, wymagają poczucia odpowiedzialności. I powiem więcej — powinna to być powszechna, patriotyczna powinność. Powinniście po przemyśleniu podjąć działania, które zapewnią uzyskanie w przyszłym latach jeszcze lepszych wyników niż w poprzednich 23 latach.

Powiem kolokwialnie,  należy przewidywać, że nastąpi duże spiętrzenie prac polowych. Najważniejszym więc zadaniem jest dziś dobre przygotowanie akcji żniwnej. Musimy ją przeprowadzić tak, by nic, co się urodzi, nie zostało zmarnowane przez niedbalstwo czy nieudolność.
(inspirowane  przemyśleniami E.Gierka)
  



środa, 10 października 2012

Milczenie wobec bezprawia, czy podłe pisanie tekstów tego rodzaju


W roku 2010 Izba Karna Sądu Najwyższego rozpoznała 390 skarg kasacyjnych.  Z tych SN:
Ø    odrzucił                                                                     3
Ø    oddalił                                                                   298
Ø    uwzględnił kasację poprzez zmianę orzeczenia                 0                                 
Ø    uchylił orzeczenie i przekazał sprawę sądowi I lub II instancji do    ponownego rozpoznania                                                                   45
Ø    uchylił wydane orzeczenie                                             1
Ø    załatwił w inny sposób                                                  7

Obywatel X odsiadujący karę więzienia, doszukał się, iż przy rozpatrywaniu jego sprawy w I instancji w składzie sądu zasiadał sędzia Y nieprawidłowo delegowany.
Stan faktyczny dot. delegacji sędziego wyglądał następująco. Sprawa X i dwóch innych oskarżonych trwała od 10 pździernika do 13 czerwca następnego roku. W sprawie odbyły się 22 posiedzenia sądu. Przed pierwszą rozprawą, prezes sądu okręgowego poprosił kolegium sądu o zgodę na delegowanie sędziego Y i otrzymał takową w uchwale kolegium z dnia 19 sierpnia. Zgoda w uchwale brzmiała -  kolegium wyraża zgodę na delegowanie sędziego Y do SO w S „(...) do orzekania sędziego w sprawie II K XX/XX, na okres nie dłuższy niż miesiąc (...).
Po pierwszej rozprawie prezes poprosił kolegium ponownie o zgodę na delegowanie sędziego Y. 14 października kolegium podjęło uchwalę identyczną jak pierwsza - na delegowanie sędziego Y „(...) do orzekania sędziego w sprawie II K XX/XX, na okres nie dłuższy niż miesiąc (...).
Prezes na podstawie uprawnienia jakie uzyskał w uchwale kolegium z 19 sierpnia  wydal postanowienie o delegowaniu sedziego Y do wzięcia udziału w rozprawie 10 października.
Następnie, na podstawie zgody i uprawnienia w drugiej uchwale z dnia 14 października, prezes wydal postanowienie delegowania sędziego na 5 rozpraw - 29 października,  26 i  27 listopada ,  5 i 6 grudnia. W następnym roku wydal jeszcze kilka postanowień delegowania sędziego Y – w sumie na 16 rozpraw  (ostatnia – narada sądu i ogłoszenie wyroku odbyła się 13 czerwca).

X zgłębił orzecznictwo SN i ETPC w kwestii delegacji sędziego. Bogate orzecznictwo SN wskazywało, iż w interpretacji art. 77 & 8 p.u.s.p powszechne były i są niejasności, a sama instytucja delegacji jest często nadużywana, a procedura delegacyjna traktowana jak upierdliwy niuas, a nie gwarancja niezawisłości sędziowskiej i gwarancja sprawiedliwego procesu. Doniosłość wagi problemu skłania Sąd Najwyższy do podejmowania od lat  szeregu uchwał, w celu podania wykładni wskazanego zwrotu ustawowego w przypadku wątpliwości, rozbieżności w orzecznictwie, celem ich wyjaśnienia w interesie pewności prawa i harmonizacji orzecznictwa.
Przepis regulujący delegacje brzmiał (przed nowelą z dnia 18 sierpnia 2011r) -  Prezes sądu okręgowego, po uzyskaniu zgody kolegium sądu okręgowego, może delegować sędziego sądu rejonowego albo sędziego sądu okręgowego do pełnienia obowiązków sędziego na obszarze właściwości tego samego sądu okręgowego, jednakże na czas nie dłuższy niż miesiąc w ciągu roku. (art. 77 & 8 prawo o ustroju sądów powszechnych).  

W uchwałach  z dnia 26 września 2002 r., I KZP 28/02 i z dnia 19 lutego 2003r. I KPZ 51/02 – SN wyjaśnia m.innymi co oznacza zwrot  - nie dłuższy niż miesiąc w ciągu roku, „(...) od określonej daty na nieprzerwany okres miesiąca lub krótszy, albo na oznaczone – także pojedyńczo – dni, których suma w wypadku wielokrotnego delegowania w danym roku nie może przekroczyć trzydziestu (...)”

Zgoda kolegium na delegowanie sędziego to niezmiernie istotna decyzja o charakterze kontrolnym, a wywołująca skutki prawne o charakterze ustrojowym. Decyzja taka  aprobuje nie tylko formalno-pragmatyczną zasadność propozycji prezesa sądu, ale również zasadność merytoryczną – słuszność delegowania właśnie tego sędziego, delegowanie go w ściśle określonym okresie, czy w ściśle określonych pojedyńczych terminach, a nie tylko delegowanie go do pełnienia konkretnych czynności do wskazanego sądu w bliżej nieokreślonym terminie.

(...) uprawnienie prezesa sądu okręgowego do delegowania sędziego musi być poprzedzone zgodą kolegium sądu okręgowego, dopiero po uzyskaniu takiej zgody, prezes sądu okręgowego jest uprawniony do delegowania sędziego sądu rejonowego. (...)

(...) Nieprawidłowe jest (...) delegowanie sędziego jedynie do orzekania w konkretnej sprawie rozpoznawanej w innym sądzie, jeżeli tylko tak określony jest czas delegowania, gdyż nie pozwala to na jednoznaczne ustalenie wyznaczonego czasu, w jakim sędzia ma pełnić obowiązki w innym sądzie (...)” wyrok SN z 22 sierpnia 2007 r., III KK 197/07

Wyjątkowy charakter przepisów „delegacyjnych” unormowanych ustawą determinuje ich ścisłą interpretację przez kolegium sądu i prezesa sądu. SN w wyroku z z dnia 22 sierpnia 2007 r III KK 197/07, w uzasadnieniu przedstawił argumentację za koniecznością konkretyzowania i precyzyjnego określania zgody udzielanej prezesowi przez kolegium na delegowanie sędziego, a także konieczność uzyskania zgody Kolegium na każdy konkretny akt delegowania.
             “(…)Żadna z reguł interpretacji tekstu prawnego nie upoważnia (…) do wnioskowania, że zgoda ta nie musi poprzedzać każdego aktu delegowania i nie musi być każdorazowo wyrażana (…)”
              Również ETPC w sprawie Richert v. Polska w wyroku z 25 października 2011 r stwierdził m.innymi
 „(...)zgodnie z właściwymi przepisami prawa krajowego nienależyty skład sądu jest jedną z przyczyn, które podlegają rozpoznaniu sądów odwoławczych, w tym również w kontekście postępowania kasacyjnego, niezależnie od faktu, czy wnoszący środek zaskarżenia uwzględnił taką podstawę prawną w jego treści. Ponadto, uchybienie to skutkowało powstaniem bezwzględnej przyczyny odwoławczej (...)

 Wobec powyższego, jako że kwestia składu sądu mogła mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy, Sąd Najwyższy powinien był uwzględnić tę kwestię w swoim postanowieniu. Tymczasem, Sąd Najwyższy oddalił kasację stosując typową formułę stosowaną zazwyczaj w kontekście kasacji w sprawach karnych dla celów oddalenia kasacji oczywiście bezzasadnych. (...)

Nastąpiło zatem naruszenie Artykułu 6 ust. 1 Konwencji (...)”

ETPC przypomniał  w tym orzeczeniu, że sądy odwoławcze w tym również SN, podczas kontroli odwoławczej wyroku mają obowiązek z urzędu – nawet jak skarżący nie podniósł takiego zarzutu, sprawdzić czy nie ma uchybień kwalifikowanych jako bezwzględne przyczyny odwoławcze.

Richter nie podniósł tego zarzutu w apelacji (nie wiedział o uchybieniu) a  Sąd apelacyjny nie sprawdził z urzędu. Ale podniósł ten zarzut w skardze kasacyjnej, a SN i tak olał ten zarzut, nawet nie sprawdzając, czy rzeczywiście zostały naruszone minimalne gwarancje sprawiedliwego procesu i uznając kasację za oczywiście bezzasadną,  co ETPC bez owijania w bawełnę wytknął.

X analizował uchwałę kolegium sądu z 14 pażdziernika, aplikując interpretację SN do określenia na okres nie dłuzszy niz miesiąc w roku w tej uchwale. Zgodnie z  zasadami logiki i syntaktyki,  spójnik albo zawarty w tej interpretacji SN określa alternatywę o charakterze rozłącznym.  Czyli to albo - wyklucza jednoczesne  wystąpienie obydwu znaczeń podanych przez SN.
Ponieważ uprawnienia do delegowania sędziego w  uchwale z 19 sierpnia były  wykorzystane na delegowanie sędziego na rozprawę 10 pażdziernika i prezes  poprosił o następną zgodę, zasadnym było pytanie – na co wyraziło zgodę kolegium sądu w drugiej w uchwale z 14 pażdziernika?
Nie była to zgoda i uprawnienie prezesa sądu do delegowania „(...)na oznaczone – także pojedyńczo – dni, których suma w wypadku wielokrotnego delegowania w danym roku nie może przekroczyć trzydziestu (...)”, ponieważ w uchwale nie oznaczono  pojedyńczo dni delegacji.  A oznaczone nie tylko na chłopski rozum, ale i za Słownikien Języka Polskiego to wyrażone, określone, zaznaczone za pomocą znaku, uwidocznione, stąd zgodnie z wykładnią językową oznaczone dni, to dni zaznaczone datą.
A więc pozostała druga ewentualność – zgoda i uprawnienie prezesa sądu na delegowanie sędziego Y  „(...) od określonej daty na nieprzerwany okres miesiąca lub krótszy (...)” W uchwale kolegium nie była określona data początkowa delegacji, na którą wyrażało zgodę  kolegium, a tylko, „(...) do orzekania sędziego w sprawie II K XX/XX(...). Takie określenie daty rozpoczęcia sprawy SN uznał za nieprawidłowe. Określenie nieprzerwany -  to trwający stale, nie mający przerw, ciągły, czyli okres delegacji mógł – trwać, bez przerw, ciągle nie dłużej niż miesiąc. Prezes sądu wykorzystał zgodę i uprawnienia do delegowania sędziego Y wyrażone w uchwale z dnia 14 października wydając postanowienie o delegowaniu na posiedzenie sądu 29 października,  ponieważ następne posiedzenie sądu odbyło się - po przerwie – 26 listopada.
Stąd wniosek– jeżeli ta zgoda i uprawnienia do delegowania straciły moc prawną, czyli były nieważne po posiedzeniu sądu 29 pażdziernika, to wszystkie  postanowienia o delegowaniu sędziego Y wydane przez prezesa sadu po 29 października, na podstawie nieważnej i niemającej mocy prawnej zgody i uprawnienia kolegium w uchwale z 14 pażdziernika są również nieważne.

X nie mial wątpliwości, iż w jego sprawie sędzia był nieprawidłowo delegowany i sprawa winna być skierowana do ponownego rozpatrzenia, pozostawała kwestia: czy zwrócić się  do Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o wywiedzenie kasacji, czy zawiadomić SN, aby zbadał sprawę z „urzedu“ jak nakazuje prawo.

Postanowił przedstawić sprawę Sądowi Najwyższemu, zakładając,  iż sędziowie tego sądu mają trochę wiecej przyzwoitości i uczciwości, niż PG i RPO.  SN po otrzymaniu pisma od X zwrócił się o opinię do Prokuratora Generalnego, który stwierdził, iż brak jest podstaw do wznowienia sprawy z urzędu. Sędzia Y był prawidłowo delegowany.
W uzasadnieniu swojego stanowiska PG przywołał uchwalę SN w kwestii delegacji – z dnia 26 września 2002 r., I KZP 28/02 i zacytował interpretację podaną powyżej, czyli tę samą, która znalazł X w innej uchwale SN.
Powołując się na tę interpretację SN, PG twierdzi, że suma wielokrotnych delegacji sędziego nie przekroczyła 30 dni w roku(sic!). To prawda, ale też  X nie twierdził, że przekroczyła!

Czyli X o zupie a PG o...Zarzut nieważności delegacji sędziego Y nie ma przecież w tej sprawie nic wspólnego z sumą wielokrotnych delegacji sędziego, natomiast wszystko z brakiem  zgody czy zgód  kolegium sędziowskiego na delegowanie sędziego Y. 

Prokurator Generalny rżnie głupa i manipuluje dwoma pojęciami, które nie mają w przypadku sprawy X żadnego związku. A mianowicie – oczywisty fakt, że w sprawie nie przekroczono ustawowego limitu czasu jednego miesiąca, ma się jak pięść do oka do  zwrotu jakiego użyło kolegium sądu w obydwu uchwałach do określenia czasu trwania jednej z wielokrotnych delegacji -  na (nieprzewany- interpretacja SN)  okres nie dłuższy niż miesiąc.
Określenie - na okres nie dłuższy niż miesiąc -  w art. 77 § 8 p.u.s.p. wyraża jeden z wielu warunków ważności aktów delegacji sędziego  - suma dni delegowania w danym roku nie może przekroczyć trzydziestu. I ten warunek w sprawie X został spełniony.
Natomiast w obydwu uchwałach kolegium sądu,  identycznie brzmiące wyrażenie – na okres nie dłuższy niż miesiąc nie określało sumy dni wielokrotnych delegacji,  a okres trwania  konkretnej delegacji, na którą kolegium wyrażało zgodę. Zgodnie z uchwalonymi zgodami, każda z delegacji mogła trwać nieprzerwanie miesiąc lub krócej – ponieważ tak oznaczała czas trwania delegacji  od określonej daty na nieprzerwany okres miesiąca lub krótszy i  w tym przypadku, każda z tych delegacji, trwała jeden dzień.
Zgodnie z interpretacją SN w podjętych uchwałach i wyrokach podanych powyżej  uchwała kolegium sądu z dnia 14 października, tylko wtedy uprawniałaby prezesa sądu do delegowania sędziego Y na 21 posiedzeń sądu, począwszy od 29 pażdziernika, a skończywszy 13 czerwca następnego roku, gdyby te 21 dni posiedzeń oznaczono – datami - w tej uchwale albo gdyby 21 posiedzeń sądu trwało nieprzerwanie.  
Żaden z tych warunków nie został spełniony,  a więc prezes sadu nie miał uprawnienia do delegowania sędziego Y po 29 pażdziernika wyrażonego w zgodzie kolegium sądu. Tylko taka zgoda legitymuje akty delegacji sędziego
Po otrzymaniu tej opinii PG, Sąd Najwyższy już się nie szczypał i postanowił
Ø    pozostawić prośbe X bez rozpoznania
Ø    stwierdzić brak podstaw do rozpoznania zarzutów z urzędu
i stwierdził, iż uchwała kolegium „(…) stworzyła więc prezesowi prawo do delegowania sędziego na okres 30 dni w jednostce czasowej, którą wskazała, to jest w ciagu roku ( składającego się z dwunastu miesięcy) (...) prezes sądu poczynając od dnia 10 października  ( pierwszego dnia delegacji miał rok, czyli do 9 pażdziernika ( następnego roku ) na delegowanie sędziego Y do  pełnienia przez łacznie 30 dni obowiązków sędziowskich we wskazanym rocznym czasie. Ten podwójny  limit  czasowy nie został wykorzystany, bowiem łączna liczba dni delegacji wynosiła 22 dni w okresie do 13 czerwca(...)“
SN nie tylko stwierdził nieistniejący zarzut, nie tylko wyraźnie traktował X jak osobnika z zespołem Downa, któremu musiał tłumaczyć, co to jest rok, ale co najistotniejsze w sposób arbitralny i oburzający zaprzeczył swoim wszystkim  wcześniejszym uchwałom i orzeczeniom w kwestii procedury delegowania sędziego.
Stwierdzenie braku podstaw do rozpoznania zarzutu bezwzględnej przyczyny odwoławczej w sprawie  X przez najwyższy autorytet wymiaru sprawiedliwości i uzasadnienie tego oczywistego bezprawia argumentami nie mającymi odzwierciedlenia, ani w faktach, ani w przepisach prawa, ani w orzecznictwie SN, świadczy o fasadowości i inkwizycyjności tej oceny. Świadczy również o deprecjacji instytucji Sądu Najwyższego, który zamiast urzeczywistniać swoimi działaniami, rzetelną i przyzwoitą postawą - ideę sprawiedliwości i praworządności,  okazał się dla obywatela X po prostu niczym innym, jak tylko jeszcze jednym niegodnym zaufania, sankcjonującym bezprawie, skorumpowanym  sądem.
Kilka dni temu pierwszy prezes SN sędzia Stanisław Górski lamentował i oburzał się na dziennikarzy piszących o umorzeniu śledztwa w sprawie korupcji w tym sądzie.
Tego rodzaju pisanie artykułów jest szkodliwe nie tylko dla SN, ale też szkodliwe dla państwa, bo podważa autorytet najwyższego organu sądowniczego bez żadnych dowodów. Mówiąc po ludzku - jest to postępowanie, które oceniam po prostu jako podłe.
Sędzia Górski niepotrzebnie szafuje odium podłości, a równocześnie manipuluje nieelegancko faktami. Przecież póki co I prezes SN nie wie, czy istnieją dowody korupcji czy nie w sądzie, któremu prezesuje. Wiadomo natomiast, iż prokuratura ucięła śledztwo, ponieważ dowody – niedowody zostały uzyskane bezprawnie. Nie oznacza to, że nie świadczą o ‚uwalanych rękach“ niektórych sędziów SN, a świadczy tylko o tym, że nie mogą być wykorzystane jako dowody w postępowaniu sądowym. Nota bene, podobnie zdobyte dowody w przypadku setek zwykłych Kowalskich, z reguły nie przeszkadzają ani prokuratorom, ani sędziom,  w tym i SN i są oceniane jako  pełnoprawne dowody.
Wracając do obywatela X, gdyby nie jego spotkania trzeciego stopnia z „autorytetami“ najwyższego organu sądowniczego, może ta duszaszczypatielnyja wypowiedź prezesa SN, byłaby nawet go wzruszyła. No ale nie wzruszyła. Stąd w jego opinii szkodliwe dla państwa jest brak praworządności w sądach, postępujące w nich bezprawie, arogancja i absolutna bezkarność sędziów, również z Sądu Najwyższego.  Opisywanie tego bezprawia i tej arogancji nie jest podważaniem autorytetu najwyższego organu sądowniczego, albowiem tenże autorytet już dawno nie istnieje. Mówiąc po ludzku, coraz większa częśc społeczeństwa widzi podłe postępowanie części sędziów, w tym również sędziów SN.
Na gmachu Sądu Najwyższego widnieje zapis „Milczenie wobec bezprawia, to przyzwalanie, przyzwalanie na bezprawie-to współudział.” Obywawatel X wziął sobie do serca tę maksymę.
Sędziom wszystkich sądów powszechnych przydałaby się codzienna lektura takich podniosłych kawałków, które wypisują, a którez rzeczywistością mają tyle wspólnego co prawda z fałszem. Najwyższy czas, aby za tymi - zbyt często pustymi słowami – wreszcie szły czyny.
“...Autorytet wymiaru sprawiedliwości, autorytet prawa, implikuje wyłącznie jego uczciwe interpretowanie i stosowanie. Tak prawo, jak i organy je stosujące nie będą miały autorytetu wówczas, gdy fałszywa i nieuprawniona wykładnia zastępuje uczciwą, rzetelną i honorującą wszelkie przyjęte w teorii prawa reguły wykładni  prawa. Każdy – w takiej sytuacji – mógłby je bowiem interpretować nie według obowiązujących – powszechnie aprobowanych – reguł wykładni, ale według kryteriów wykreowanych dla ochrony własnych korzyści i interesów...”

Postanowienie  SN z dnia 28 lipca 2010 r., II KK 27109

Takie sprawy jak powyżej opisana, nie są ujmowane w statystykach SN.