Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejrzystość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejrzystość. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 kwietnia 2012

NAPRAWA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ - Część 1 - USTRÓJ SĄDÓW


Państwo Polskie nie jest państwem prawa. Konstytucja jest martwa.


Art. 178 Konstytucji RP 1. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom.
A zatem sędzia musi być jednocześnie niezawisły i podległy Konstytucji i ustawom. Jeżeli jeden z warunków jest niespełniony to oznacza to, że nie jest sędzią konstytucyjnym ( koniunkcja).
Wyrok urągający prawu (Konstytucji oraz ustawom) oznacza, że sędzia/skład sędziowski sprzeniewierzył się Konstytucji oraz ustawom czyli wartość logiczna drugiego warunku wynosi 0 (fałsz) i przenosi się na całość wyrażenia (treść Art. 178) czyniąc go fałszywym. Innymi słowy: sędzia wyłamujący się z podległości (Konstytucji oraz ustawom) nie jest konstytucyjnym sędzią. A jeżeli nie jest konstytucyjnym sędzią to nie przysługuje mu niezawisłość, przy czym nie ma znaczenia, czy wynika to ze złej woli sędziego, czy też z nieuctwa.
Skoro nie jest niezawisły, to nie może powoływać się na immunitet, albowiem tenże immunitet służy wyłącznie stworzeniu warunków dla nieskrępowanego (poza podległością Konstytucji i ustawom) wykonywania obowiązków sędziego konstytucyjnego.
Art. 183 Konstytucji RP 1. Sąd Najwyższy sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych
i wojskowych w zakresie orzekania.
2. Sąd Najwyższy wykonuje także inne czynności określone w Konstytucji i ustawach.
Ponieważ Konstytucja nie stawia jakichkolwiek ograniczeń nadzorowi Sądowi Najwyższemu w zakresie orzekania, należałoby nałożyć na niego obowiązek rozpatrywania skarg od każdego prawomocnego wyroku, niezależnie od tego, czy zainteresowany wyczerpał prawo do dwuinstancyjnego postępowania. Skarga byłaby kierowana bezpośrednio do Sądu Najwyższego z pominięciem sądu drugiej instancji. Ministerstwo Sprawiedliwości należałoby obarczyć obowiązkiem prowadzenia rejestru wyroków (oczywiście w formie elektronicznej) orzekanych przez poszczególnych sędziów (składy sędziowskie) przy czym określona ilość/ciężar gatunkowy wyroków wydanych z naruszeniem prawa, stwierdzonym w postępowaniu odwoławczym lub kasacyjnym przed SN wywołałaby z mocy prawa skutek wydalenia ze służby.
Proponowane rozwiązania nie wprowadzałyby żadnych zmian w dotychczasowych uregulowaniach prawnych dotyczących postępowań dyscyplinarnych.
Proponowane rozwiązania prawne nie tylko, że nie naruszają konstytucyjnych zasad, ale wprost przeciwnie, wprowadzają mechanizmy, które zapoczątkują realne egzekwowanie zasady praworządności, zdefiniowanej w konstytucji:
Art. 7 Konstytucji RP:
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Tadeusz Gala
tadeuszgala@gmail.com

środa, 28 marca 2012

MITY I HITY III WŁADZY - SĘDZIOWIE BOJĄ SIĘ OBYWATELI i NIE CHCĄ JAWNOŚCI


Jawność postępowania przed sądem w Polsce 

Zaczęłam ten tekst nie znając jeszcze uchwały du Najwyższego w sprawie jawności posiedzeń sądów.

Pytanie, które trzeba zadać brzmi – czego boją się sędziowie? Dlaczego z uporem i determinacją godnymi „lepszej“ sprawy nie chcą obywateli na sali sądowej?  A przecież, nawet gdyby SN stwierdził w swojej dzisiejszej uchwale, że posiedzenia są jawne i otwarte dla publiczności, to  i tak sama zasada jawności pozostawia wiele do życzenia.

W demokratycznym panstwie prawa przejrzystość działania władzy jest jednym z najważniejszych elementów. Nie  ma żadnego racjonalnego powodu, aby władza sądownicza była traktowana jak święta krowa. Sędziowie są przecież odpowiedzialni przed społeczeństwem  za przejrzystość wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście formalna odpowiedzialność i sankcje prawne praktycznie nie mają miejsca w naszej rzeczywistości (imunitet i fasadowe procedury dyscyplinarne). Dlatego pierwszą i jedyną bronią jest codzienny i powszechny nadzór sådøw przez współobywateli, a więc wstęp na salę sądową i możliwość obserwowania sędziów w działaniu, a także dostęp do informacji.

Dlatego w demokratycznych społeczeństwach jawność pracy sądów jest normą. Posiedzenia sądów oraz ich orzeczenia są poza nielicznymi wyjątkami, jawne. Røwnież, zgodnie z tą normą, Europejska Konwencja Praw Człowieka  gwarantuje jawność postępowania przed sądem.    

Tylko dobrze poinformowani obywatele mogą być strażnikami praworządności. To właśnie jawność jest podstawą zaufania obywateli do sądów.  Tylko możliwość uczestniczenia w  posiedzeniach sądu,  oraz dostęp do orzeczeń sądów jest warunkiem odbudowania wiary społeczeństwa w sprawiedliwość postępowania przed sądami.

Jest oczywistym, że sędziowie są tylko ludźmi. mogą kłamać, manipulować, mieć swoje sympatie i antypatie w stosunku do uczestników postępowania sądowego. Czy te subiektywne czynniki mają wpływ na pracę sędziego i “wymierzanie sprawiedliwości”? Tak, chociaż nie powinny. Dlatego w interesie społeczeństwa leży, aby obserwatorów zachowania sędziów było coraz więcej i by mieli oni mozliwość samodzielnego wyrobienia sobie opinii o stanie sądownictwa zamiast polegać na legendach, plotkach,  czy kłamliwych i zmanipulowanych doniesieniach mediów, albo opiniach “ekspertów” prawnych czy samych sędziów.
Publiczna ocena i krytyka trzeciej władzy jest nieodzownym elementem nowoczenego cywilizowanego państwa. W takim państwie nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od władzy doskonałości, natomiast oczekuje prawa i możliwości obserwowania i krytyki działania tejże, tak by krytykować i wskazywać te błędy, by władza następnym razem nie popełniała i nie powielała tych samych błędów.

Pozbawienie obywateli  prawa do nadzoru prowadzi do  utrwalania przekonania władzy  o jej “nietykalności”. Władza staje się coraz bardziej bezczelna, arbitralna i skorumpowana.

Ocena władzy sądowniczej jest tak dostatecznie utrudniana  poprzez utajnianie posiedzeń i rozpraw sądów (bez żadnej racjonalnie uzasadnionej potrzeby) lub dopuszczanie na salę sądową  maksymalnie ograniczonej liczby obywateli, czy uwlaczającej praktyce legitymowania i spisywania nr. PESEL ( czy żeby odstraszyć obywateli?) a także brak  publikacji wszystkich orzeczeń sądowych. Polscy sędziowie tak się rozzuchwalili, iż kompletnie zapomnieli, że pełnią rolę służebną dla społeczeństwa, że sąd to nie prywatne dominium sędziego, ze wyroki wydają w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej – a to zobowiązuje.

Sama idea “uchwalania” przez Najwyższy Sąd Rzeczpospolitej czy posiedzenia sądów mają być jawne czy niejawne? jest bezpośrednim naruszeniem Konstytucji. Więcej jest zwykłym, ordynarnym łamaniem prawa przez SN. Jeżeli jawność postępowania sądowego jest zagwarantowana Konstytucją i umowami międzynarodowymi, których sygnatariuszem jest Rzeczpospolita Polska, SN nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii. Jak wszyscy inni sędziowie RP, sędziowie SN podlegają Konstytucji i innym ustawom, a więc nie mają żadnej legitymizacji aby je zmieniać uzurpatorskimi “uchwałami”. Sąd Najwyższy i sędziowie tego sądu to “najwyżsi strażnicy” prawa i jedyne co mają prawo i obowiązek - to w kwestiach niejasnych interpretować prawo, a nie tworzyć nowe prawo. Tworzenie prawa należy do kompetencji władzy ustawodawczej!

Tak jak wskazywałam w poprzednich odcinkach tej serii, polski wymiar sprawiedliwości coraz szybciej zmierza w odwrotnym kierunku, niż w szanujących się cywilizowanych krajach chociażby Europy. I coraz bliżej polskiemu wymiarowi sprawiedliwości do  Azji niż Europy.

Dzisiejszy dzień  28 marca 2012  na zawsze pozostanie w historii naszego sądownictwa dniem upadku elementarnej przyzwoitości i legitymowaniem bezprawia totalnego – bez wzgłedu na to co “uchwalą” Najwyżsi Sędziowie. 


Uzupełnienie:



Sąd Najwyższy, obradując w składzie siedmiu sędziów, rozstrzygnął pytanie w uchwale 28 marca 2012 r. (sygn. I KZP 26/11). Jego odpowiedź była jednak znacznie obszerniejsza niż pytanie I prezesa, gdyż skład orzekający zdecydował się na orzeczenie dotykające także innych podstawowych spraw z zakresu procedury karnej.
SN stwierdził więc, że - po pierwsze - w postępowaniu karnym jawne są posiedzenia, na których sąd "rozpoznaje lub rozstrzyga sprawę" w rozumieniu przepisów prawa o ustrojusądów powszechnych. Po drugie - "sprawa" oznacza w tym wypadku rozstrzygnięcie przez sąd zarówno kwestii dotyczącej głównego przedmiotu postępowania, jak i kwestii ubocznej, która jest związana z możliwą ingerencją w sferę podstawowych praw zagwarantowanych w konstytucji. Po trzecie wreszcie - wyłączenie jawności posiedzenia, na którym sąd rozpoznaje lub rozstrzyga sprawę, dopuszczalne jest jedynie w wypadku przewidzianym w ustawie.
"W przepisach kodeksu postępowania karnego rzeczywiście występuje luka. Jednak nie można powiedzieć, że skoro kwestii jawności nie reguluje k.p.k., to posiedzenia z zasady powinny być niejawne" - podkreślił, przedstawiając uzasadnienie, sędzia Piotr Hofmański. ..." gazeta prawna .pl