Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farsa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2012

Dokąd zmierza prokuratura jutra ?


Reformy Gowina” i stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest dzisiaj tematem codziennym nie tylko w mediach drugiego i trzeciego obiegu, ale również w mediach main stream.

Przy okazji tych dyskusji część lobby pro-prokuratorskiego natychmiast wykorzystało sytuację do promowania po raz kolejny konstytucjonalizacji prokuratury. Nie sposob nie zauważyć niepokojących aspektów w tej dyskusji.

W kontekście tych dyskusji, trzeba najpierw przypomnieć jasno i wyrażnie, jakie zadania ma do wypełnienia prokuratura w demokratycznym państwie prawa.

Prokuratura, podobnie jak policja, CBA, ABW i inne tego rodzaju służby wszędzie w relatywnie normalnym świecie są powołane do ścigania przestępstw i utrzymania porządku i bezpieczeństwa.  Są to organy operatywne w ramach władzy wykonawczej. Nie jest prokuratura żadną władzą, jak władza sądownicza i wyposażenie prokuratury w atrybut niezależności, byl największym błedem. Umocowanie w Konstytucji jest pomysłem zwyczajnie  poronionym, co więcej niebezpiecznym. Wystarczy, że mamy sędziów totalnie bezkarnych!


Podnosząc podobne argumenty można zażadać “niezależności” zagwarantowanej zapisem konstytucyjnym dla policji, CBA czy innych służb, a jakoś nikomu to do głowy nie przychodzi.  Ba samo takie żądanie uważane byłoby za absurd.

Dlaczego akurat “konstytucyjność” prokuratury nie jest przez wielu nie tylko zaintereowanych. ale i autorytetów prawniczych absurdem?

Za umocowaniem  konstytucyjnym opawiadają się prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni.

Niektóre opinie w tej materii mocno trącą sentymentami minionej epoki. Wszak art. 64 Konstytucji z dnia 22 lipca 1952 r. mocował prokuraturę, podczas zmiany w ustawie z grudnia 1989 r. pozostawiono tę regulację. W Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. ustawodawca uznał, iż prokuratura nie wymaga umocowania konstytucyjnego. Podobnie prokurator nie miał umocowania konstytucyjnego w okresie przedwojennym.

Wbrew podnoszonym przez zwolenników rozdzielenia ministerstwa sprawiedliwości i prokuratury generalnej i konstytucjonalizacji prokuratury argumentom, iż taki system jest normalką  w krajach Europy, wbrew twierdzeniom tych zwolenników. Jak zwykle diabeł siedzi w szczegółach,o których zwolennicy skromnnie nie wspominają.

Po pierwsze „niezależność prokuratury i umocowanie konstytucyjne“ jakie się marzy naszym super-śledczym jest szatańskim pomysłem sowietów i takie wprowadzono po wojnie we wszystkich krajach bloku sowieckiego. Oczywiście to umocowanie konstytucyjne nie miało żadnego praktycznego znaczenia dla prokuratorów.

Sytuacja zmienila się po upadku CCCP i w nowej sytuacji ustrojowej, takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania. I to właśnie w krajach bloku post-sowieckiego takie rozwiązanie utrzymano do dzisiaj. Polska porzuciła sowieckie rozwiązania, by ironicznie i tragicznie powrócić do nich w kwietniu 2010r. Na szczęście nie wprowadzono żadnych zapisów regulacyjnych dotyczących prokuratury do Konstytucji, które trzeba dodac zostało utrzymane we wszystkich konstytucjach krajów byłego bloku sowieckiego.

 Mamy więc „niezalezną“ prokuraturę, teraz jest walka to umocowanie konstytucyjne tej niezależności. Wiadomo, że ustawę zwykłą jest dużo łatwiej zmienić niż Konstytucję.

Co do krajów Europy zachodniej tj. Holandii, Hiszpanii, Belgii, Szwecji, Portugalii oraz Grecji gdzie istnieją regulacje konstytucyjne dot prokuratur, a nasze autorytety tak ochoczo podają je jako przykład – to trzeba wyjaśnić, iż dotyczą one uregulowania powoływania szefa prokuratury generalnej. We wszystkich tych krajach prokurator generalny jest odpowiedzialny za swoje działania w większym lub mniejszym stopniu przed władzą wykonawczą.
Konstytucja Francji i Niemiec nie reguluje pozycji PG i podlegają oni ministrowi sprawiedliwości.

Dodam, iż przed II WŚ tylko we Włoszech i w Hiszpani, no i oczywiście u dziadka Stalina prokuratura pozostawała poza władzą wykonawczą. Fakt ten potwierdza powyższe tezy, iż po taki wariant sięgano tylko w systemach totalitarnych czy autorytarnych. Czy to nie świadczy, że taką drogą podąża dzisiejsza Polska?

Wiesław Czerwiński w artykule “Mit leninowskiej koncepcji prokuratury”, dowodzi, ze prokuratura „leninowska“ niczym się nie różni od dzisiejszej.  Z samą tezą autora nie można się nie zgodzić, choć argumenty na poparcie tej tezy mam diametralnie różne od użytych przez autora.
Autor twierdzi, iż żeby było jak za starych dobrych czasów, trzeba ukonstytucjonalizować prokuratury, a to wzmocni ich pozycję ustrojową(?) Twierdzi również, iż prokuratura jak za czasów PRL-u powinninna powrócić do “prokuratorskich kontroli przestrzegania prawa”, które działały zapobiegawczo, albowiem “…zawsze istniało niebezpieczeństwo zbadania określonej kategorii spraw przez prokuratora i tym samym ujawnienia nieprawidłowości…”
Szczytem bezczelności czy czarnego humoru Czerwińskiego jest twierdzenie, iż brak umocowania konstytucyjnego prokuratury jest oburzające, bo przecież to prokurator reaguje zawsze na naruszenie praw, które godzą najbardziej dotkliwie i bezpośrednio w dobra obywateli, urzeczywistniając wielkie idee sprawiedliwości i zasady demokratycznego państwa prawa.
Krzysztof Parulski wygłosił 9.10.2007 r. na WPiA Uniwersytetu Warszawskiego referat “Prokuratura jutra”. Referat ten świadczy o tym jak dalej wśród srodowiska prokuratorów ( także niestety i reszty środowisk prawniczych) żywe są idee sowieckiego zamordyzmu. Co jeszcze bardziej niepokojące, w nowej rzeczywistpości, nawet tak ułomnej jak polska wersja demokracji, zamordyzm ten jest maskowany dążeniem do ...ironicznie demokracji. Przy czym nie można nie zauważyć megalomani i urojeń wielkościowych prokuratorøw.
Przytoczę najbardziej ewidentne z referatu b.szefa PW.
Prokurator Parulski twierdzi, że prokuratura jest segmentem władzy sądowniczej, a nie wykonawczej(sic !). A ten „faktyczny stan“ wystarczy  tylko „zalegalizować“. Gotowa recepta jak poniżej!
Ø   “…Wydaje się, że wystarczające byłoby dodanie do Prawa o ustroju sądów powszechnych grupy przepisów (dział, część, itp.) regulujących status prokuratury i jej podstawowe zadania, natomiast pozostałe kwestie np. dotyczące obowiązków i uprawnień prokuratora, gwarancji socjalnych, odpowiedzialności dyscyplinarnej, byłyby uregulowane wspólnie dla sędziów i prokuratorów…”
Ø   Należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej.
Ø   “…Na stanowisko prokuratora, wszyscy prokuratorzy winni być powoływani (i odwoływani) przez Prezydenta R.P…”
Ø   „..Wysokość zarobków prokuratora musi zbliżać się do standardów unijnych…”
Ø   “…Powiązanie funkcjonalne prokuratury i sądownictwa, przy uzyskaniu pełnej niezależności od władzy wykonawczej, jest niezbędnym warunkiem sprawnego działania prokuratury w zakresie powierzonych jej zadań…”
Prokurator Parulski proponował również stworzenie nowej funkcji – niezawisłego prokuratora, który odciążalby prokuraturę od prowadzenia spraw o „zabarwieniu politycznym“ i miałby uprawnienia do „..ścigania i oskarżania przed Trybunałem Stanu: prezydenta R.P., prezesa Rady Ministrów, członków Rady Ministrów, prezesa Narodowego Banku Polskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, osób którym prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem oraz posłów i senatorów…Niezawisły Prokurator powoływany byłby z grona prokuratorów przez Sejm na wniosek Prezydenta na 7 letnią kadencję…”
I czy nie jest prawdą, że niektórym władza źle robi na głowę?

Dlaczego prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni nie zajmą się codziennym razacym lamaniem prawa w stosunku do jednostek przez prokuratury? Dlaczego prokuratorzy są kompletnie bezkarni? I kto w Polsce ponosi odpowiedzialność za działania prokuratury, po 1.04.2010r.? Czyli za stan bezpieczeństwa w państwie, za zwalczanie przestępczości, ale też za krzywdy tysięcy poszkodowanych bezprawnymi działaniami prokuratur. Czy prokurator Seremet ? 

Czasami zdarza się głos rozsądku “…Zasady działania prokuratury sprawiają, że wysoce wątpliwym i wielce ryzykownym jest powierzenie prokuratorowi w postępowaniu przygotowawczym roli gwaranta praworządności tego etapu postępowania karnego. Stąd, konieczność poszerzenia i wzmocnienia roli sądu w postępowaniu przygotowawczym dla ochrony wolności i praw obywatelskich…” Prof. nadzw. dr hab. Jerzy Skorupka, 7.03.2010
Prokurator Parulski uważa, iż „..należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej…”

Nie bardzo rozumiem co miał na myśli były szef PW. Myślę, że chciał nam robić dobrze, jak wszyscy prokuratorzy – ale nie mógł, bo nie mial umocowania konstytucyjnego.
Jak widać - nowomowa - język obowiązujący w totalitarnym państwie opisanym przez George’a Orwella w powieści „Rok 1984”; czyli wypowiedzi, które posługując się stałym zestawem typowych dla siebie określeń, podporządkowują je ideologii, zubażają język bądź fałszują rzeczywistość – niestety nie poszła do lamsa.

We wszystkich wypowiedziach domagających się konstytucjonalizacji prokuratury, przewija się jeszcze jeden argument. Wzrost przestępczości, z którym nie poradzą sobie przepracowani  prokuratury bez tej konstytucjonalizacji, bo władza wykonawcza strasznie przeszkadza. Co więcej:
“…Prokuratura przeżywa trudny okres. Dostrzegalna jest jej marginalizacja i osłabienie autorytetu. Równocześnie sukcesywnie przybywa obowiązków w następstwie wzrastającej przestępczości oraz poszerzania obszarów działania prokuratury. To wymusza podjęcie zmian w prokuraturze, bowiem nie ma w państwie prawnym innego organu, który byłby w stanie zapewnić ochronę konstytucyjnego porządku prawnego…” (K.Parulski – Prokuratura jutra)


Jak nasi biedni prokuratorzy wypadają w porownaniu z kolegami winnych krajach? W 2006 r. współczynnik prokuratorów na 100 tys. mieszkańców wynosił:
Polska   15,6
Węgry   17,3
Bułgaria  20,3
Rosja     20,6
Ukraina  21
Czechy    11,7
Szwecji   9,7
Słowenia 9,0
Niemcy    6,2
Grecji      4,7
Hiszpanii  4,5,
Włochy   3,8
Austria    2,6
Irlandia   2,4

(Atlasu przestępczości 4, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2009).

Jeżeli ktoś naiwnie myśli, że mamy tak dużo super-śledczych, bo przestępczość (trzeba dodać - ta którą się zajmują) rosnie popatrzmy na obciążenie sprawami:
Na jednego prokuratora rocznie przypada:

Polska          300
Francja       3200
Austria        2750
Włochy         1400

(A.Siemaszko, B.Gruszczyńska, R.Kulma, M.Marczewski, Wymiar sprawiedliwości w Europie. Polska na tle wybranych krajów, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2006).

Zwolennicy “sowieckiego” modelu prokuratury twierdzą, że jedynym i najlepszym sposobem kontrolowania poczynań prokuratury jest procesowa kontrola sądowa.

Polemika z tym twierdzeniem m. innymi w poniższych linkach.



czwartek, 5 kwietnia 2012

jaja wielkanocne - cała Polska szuka matkę Madzi z Sosnowca :)

...uciekła z domu. Zostawiła list pożegnalny, choć kiedy jej dziecko "upadło" - będąc w szoku nie wezwała ani pogotowia, ani nikogo, a za to wymyśliła "sprytny" plan położenia się na chodniku obok wózka z "porwanym" dzieckiem.
No ale tak, przecież obecna ucieczka z domu - to plan, a nie skutek "szoku".
...dosyć tych jaj, nawet na Wielkanoc. Nie ważne, czy z domu uciekła - czy ukrył ją Rutkowski. Albo polska policja odnajdzie tę wątpliwą "zgubę", która przecież powinna być od dawna pod obserwacją 48/24  godziny dziennie, albo to nie jest policja - tylko banda nieprzydatnych oszołomów. stawiam na to, że to drugie jest słuszniejszą diagnozą.

Dariusz R. Bojda
[źródło:http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/listy-pozegnalne-matki-madzi-policja-zbada-listy-katarzyny-wasniewskiej-do-bartka-podejrzewa-ze-mogl_249874.html]

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

...wygląda na to, że jestem "kibolem" :)

..jak wiadomo, kibice piłkarscy to jedyna w chwili obecnej zorganizowana grupa społeczna będąca poza kontrolą elit sprawujących władzę.
...podobnie było z młodzieżą, tłumnie jeżdżącą do Jarocina na tamtejsze festiwale w latach 80. XX wieku.
...tamtą młodzież (do której ja sam należałem), odsądzono od wszelkiej czci i wiary - podobnie jak to się dzisiaj dzieje ze środowiskiem kibiców.
...tamta młodzież, podobnie jak dzisiaj kibice - krzyczała "precz z komuną!".
...i nas też napadały za to ówczesne służby porządkowe.
Link to bulwersującej mnie informacji [napad służb porządkowych na kibiców Polonii Warszawa za transparent "precz z komuną"], jest tutaj: http://ekstraklasa.net/delegat-andrzej-szczepanski-prowodyrem-awantury-na-stadionie-polonii,artykul.html?material_id=4f79e075b564da9765000000

...no to jak jest w końcu, komuny już nie ma - czy jednak oddolne obserwacje zwykłych ludzi są prawdziwe, i znowu trzeba z komuną walczyć?

Dariusz R. Bojda - a oto "z ostatniej chwili", oświadczenie zarządu klubu Polonia Warszawa" (cyt. w całości):
"
W nawiązaniu do niedzielnych zajść na obiekcie podczas meczu 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław, KSP Polonia Warszawa SSA informuje, co następuje:

1. Nie zgadzamy się z opinią delegata PZPN, Andrzeja Szczepańskiego, który uznał transparent "Precz z komuną" za niezgodny z obowiązującymi przepisami.
Jego interpretację uznajemy za błędną. Podkreślamy, że zgodnie z brakiem ograniczeń dotyczących tego znaku w katalogu symboli zakazanych. Komisja Ligi domagała się wyjaśnień dotyczących tego transparentu również po meczu Polonii z Legią Warszawa, a ostatecznie zdecydowała o nienałożeniu kary na Klub za ten symbol. Ośmiu zawodników "Czarnych Koszul" było zamordowanych w Katyniu, wielu kolejnych zginęło walcząc z bolszewikami, a inni musieli opuścić kraj. Te fakty dobitnie pokazują, że w przypadku Polonii sprzeciw wobec komunizmu ma znaczenie szczególne. Uważamy za konieczne, aby osoby, które podejmują decyzje były świadome historycznych uwarunkowań właściwych dla Klubów.

2. Interwencja służb ochrony została podjęta na wyraźne polecenie delegata, który zagroził przerwaniem i przedwczesnym zakończeniem spotkania, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do przyznania walkowera drużynie przyjezdnej. Delegat Szczepański domagał się siłowego zdjęcia flagi, a po próbie dokonania tego i konsultacji z przełożonymi, wycofał się ze swojej decyzji. To sprawiło, że druga próba interwencji ze strony policji i ochrony nie nastąpiła, dzięki czemu na trybunach do końca meczu panowała pozytywna, dobra atmosfera. Jedynym negatywnym akcentem meczu była próba interwencji spowodowana decyzją delegata, z którą w żadnym stopniu się nie zgadzamy.

3. Uważamy, że upór delegata i jego decyzje były błędne i prowokacyjne wobec poprawnie zachowującej się publiczności i powodujące zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej. Klub wystąpił do Polskiego Związku Piłki Nożnej z prośbą o wyjaśnienie sytuacji i argumentacji delegata.

/Zarząd KSP Polonia Warszawa SSA/"
[źródło: link http://ksppolonia.pl/news,7228-oswiadczenie-zarzadu-klubu.html]

sobota, 24 marca 2012

MITY I HITY TRZECIEJ WLADZY cz.III - Ławnik





 Udział czynnika społecznego w procesie sądowym

Przypominam, iż jest zasada zagwarantowana zapisem konstytucyjnym, innaczej zasada ustrojowo – organizacyjna, a więc w hierarchii - fundamentalna

Nie podlega dyskusji, iż nowoczesny wymiar sprawiedliwości winnien być poddany kontroli społeczeństwa i powinna to być  gwarancja ustrojowa. I taka niby zapisana jest  Art. 182 Konstytucji RP.

W praktyce  jeszcze przed wejściem w życie obecnej Konstytucji rozpoczął się proces odchodzenia od zasady udziału czynnika społecznego w wymiarze sprawiedliwości. Już w zmianie Kodeksu postępowania cywilnego z 1 marca 1996 w przeważającej większości spraw cywilnych ławnicy zostali uznani za zbędny balast. Normalką było, iż nikomu w wymiarze sprawiedliwości nie przyszło nawet do głowy, iz po wejściu w życie Konstytucji w 1997 roku, ten zapis w kpc jest niekonstytucyjny i winien być zmieniony. To samo dotyczy zapisu z dnia 29 czerwca 1995 r. o zmianie Kodeksu postępowania karnego, kiedy wprowadzono jednoosobowy skład sądu orzekającego w postępowaniach szczególnych (postępowanie uproszczone, z oskarżenia prywatnego, przyspieszone, nakazowe) . Ten niekonstytucyjny zapis utrzymano w k.p.k. z 1997 r i do dzisiaj obowiązuje – 15 la!
Nikt jakoś nie zawracał sobie głowy takimi drobiazgami – niekonstytucyjnością tych zapisøw, a więc nasi rządziciele w 2007r przy okazji kolejnej nowelizacji kpk i kpc jeszcze drastyczniej ograniczyli udział ławników w orzekaniu. W postępowaniu cywilnym w pierwszej instancji sąd rozpoznaje, w składzie jednego sędziego i dwóch ławników, wybrane sprawy: z zakresu prawa pracy  oraz prawa rodzinnego i opiekuńczego. Natomiast w sprawach karnych na rozprawie głównej sąd orzeka w składzie jednego sędziego i dwóch ławników wyłącznie w sprawach w sądach okręgowych i tylko  o zbrodnie (art. 28 § 2 kpk), a w sprawach, w których ustawa przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności – w składzie dwóch sędziów i trzech ławników (art. 28 § 4 kpk). Tymczasem przecież to sądy rejonowe orzekają w większosci spraw karnych i tam już zagwarantowanego Konstytucją czynnika społecznego nie ma w ogóle.

Sama formuła wybierania ławników i wpisywania na listy sądów wzbudza poważne wątpliwości co do rzetelności tego procesu.
Autorytety prawnicze wmawiają nam, iż ławnik w Polsce jest odpowiednikiem ławy przysięgłych. To już kompletny absurd i robienie wody z mózgu.

W naszym systemie wybrany w gminie ławnik, umieszczany jest na liście sądu i może ławnikować w tym sądzie do usranej. Czyli jest ławnikiem zawodowym, atrapą, a ławnikowanie jest sposobem na dorobienie do nędznej pensji, emerytury czy renty, a nie bycie  przedstawicielem społeczeństwa.  Aktywność ławnika podczas procesu ogranicza się do statystowania i nic po za tym, bo wiadomo, że jak weźmie sobie do serca tę społeczną kontrolę, to fora ze dwora.

Ława przysięgłych wybierana jest przez strony – oskarżyciela i obrońcę z puli obywateli wygenerowanej losowo na potrzeby jednego konkretnego procesu. Ława przysięgłych ciężko pracuje podczas procesu, bo to ława przysięgłych, a nie sędzia wydaje orzeczenie o winie lub niewinności, a w niektórych jurysdykcjach również wydaje wyrok. Rolą sędziego jest czuwanie nad przestrzeganiem prawa przez strony i gwarantowanie rzetelnego przebiegu procesu. Porównywanie ławy przysięglych do ławników w Polsce jest absurdem i manipulacją.

W założeniu to właśnie obecność ławników w postępowaniu sądowym ma zapewnić kontrolę społeczeństwa nad działaniami sądów. Ławnik zasiadający w składzie sądu ma teorytecznie takie same uprawnienia jak sędzia (z jednym wyjątkiem, nie może przewodniczyć rozprawie sądowej). Niestety i w tym przypadku teoria i prawo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Jestem ciekawa, czy ktoś słyszał o ławniku mającym inną opinię, niż sędziowie zawodowi? Głosował podczas narady innaczej, niż sędziowie zawodowi? Zgłosił sprzeciw przeciwko bezprawiu na sali sądowej? Zadawał pytania?

Ja słyszałam o jednym, w procesie zomowców odpowiedzialnych za śmierć górników w kopalni Wujek. Podczas narady ławnik zgłosił sprzeciw, kiedy reszta składu sędziowskiego z przewodniczącą sędzią Aleksandrą Rotkiel podjęli decyzję o uniewinnieniu zomowców.

Szef Sądu Okręgowego nie zdzierżył takiej bezczelności, atrapa utrudnia działanie niezawisłego i niezależnego sądu, no nie !!!, więć zażądał odwołania tego ławnika !

Autorytety prawnicze wmawiają nam, iż ławnik w Polsce jest odpowiednikiem ławy przysięgłych. To już kompletny absurd i robienie wody z mózgu.

Reasumując –  prawa i gwarancje konstytucyjne – w tym omawiany w tym odcinku – udzial czynnika społecznego w procesie sądowym , są olewane totalnie, a obywatele Polski są już tak przyzwyczjeni i nieczuli na to  totalne bezprawie, że nie zgłaszają zadnych sprzeciwów.

Ale nawet gdyby to konstytucyjne prawo do uczestnictwa obywateli w procesie sądowym nie było gwałcone i ławnicy uczestniczyliby we wszystkich procesach sądowych, to obecna formuła lawników „zawodowych“ nie gwarantuje ani niezależnosci, ani bezstronności tychże, a więc de facto obecne przepisy dot. ławników nie zapewniają również zagwarantowanej Konstytucją kontroli społecznej wymiaru sprawiedliwości.

Innymi słowy – udział czynnika społecznego w procesie sądowym jest jedną wielką tragiczną farsą.