Łączna liczba wyświetleń

sobota, 8 września 2012

Jak to robią inni - sędzia i prokurator w Kanadzie


„Produkowanie” sędziego, niezależnego, nieskazitelnego moralnie, wykwalifikowanego zawodowo - zaczyna się już na etapie selekcji kandydatów na studia prawnicze. Nominacja na sędziego powinna byc ukoronowaniem kariery prawniczej.

Siedziba SN Kanady w Ottawie



Sędziowie w kanadyjskich prowincjach  - do sądów, które mniej więcej są odpowiednikami polskich sądów rejonowych i okręgowych są nominowani przez Ministra sprawiedliwości prowincji.
 Proces wyboru i w nominacji sędziego rozpoczyna się od zgłoszeń kandydatów ( osobistych)  do Judicial Advisory Committee w prowincji – jest to niezależne ciało ( w Ontario są 3, ze względu na dużą populację, w innych prowincjach po 1) składające się z reprezentantów – Law Society prowincji, Canadian Bar Association, sędziów,  przedstawicieli „ludu” i policji.
Zgłaszając swoją kandydaturę, kandydat na sędziego składa do Judicial Advisory Commitee  formularz ok. setki stron – Personal History Form – Kryteria jakie ma spełniać kandydat ogłaszane są publicznie.
Komitet „prześwietla” kandydata, sprawdzając każdy fakt podany w Personal History i sprawdza wszystkie podane referencje, jak również przeprowadza swoje małe śledztwo. Proces jest dość długi i trwa nawet do roku. Następnie komitet ocenia kandydatów – są  3 stopnie – „super nadający sią, nadający się i nienadający się” .Te oceny przekazuje ministrowi sprawiedliwości prowincji, a ten po konsultacjach z komisją sprawiedliwości parlamentu i gabinetem, nominuje sędziego(ów)
 Do Sądu Najwyższego prowincji obowiązuje podobna procedura, tylko nominuje Minister Sprawiedliwości w rządzie federalnym Kanady i konsultuje w Parlamencie Federalnym. Przewodniczącego SN prowincji nominuje premier – procedura podobna.
 Do Sądu Najwyższego Kanady procedura jest archaiczna i skomplikowana. Kandydaci nie stawiają swojej kandydatury osobiście. Sędziego wybiera Gubernator Kanady, a zatwierdza Królowa.  Rekomenduje Qeens Privy Council for Canada - Królewska Prywatna Rada do Spraw Kanady. W skład tej Rady wchodzi również Gabinet Kanadyjski. Tradycyjnie tylko gabinet w osobie premiera rozmawia z Gubernatorem. Do 2006 roku, prowincje i Parlament Kanadyjski formalnie nie miały nic do powiedzenia w sprawie nominacji.
W 2006 roku, po raz pierwszy przy nominowaniu sędziego SN, Qeens Privy Council for Canada, zasięgał opinii specjalnie w tym celu powołanej Komisji Parlamentarnej.
W 2008, kiedy ponownie trzeba było nominować sędziego SN ( sędziowie SN, jako jedyni  w Kanadzie, muszą przejść w stanek spoczynku po 75 roku życia) tym razem ze względu na wybory i mniejszościowy rząd, Council konsultował nominację z liderami Oficjalnej Opozycji.
SN składa się z 9 sędziów. Zbiera się na  około pół roku i „Siedzi na ławie”  18 tygodni. Przyjmuje do rozpatrzenia od 45 do 80 spraw rocznie.
Praktycznie SN wypowiada się w konkretnej sprawie, do której musi być załączone pytanie prawne i SN decyduje najpierw, czy zachodzi potrzeba ustosunkowania się do tegoż pytania prawnego, jeżeli decyzja jest TAK,  przyjmie sprawę i rozpatruje.
Nie ma też w tym systemie odpowiednika Trybunału Konstytucyjnego. Rolę tę spełnia SN, lub inicjatywa legislacyjna w Parlamencie.
Jest to temat ciągle dyskutowany, jedni teoretycy uważają, że powinna to być rola tylko władzy ustawodawczej, ponieważ jest ta władza wyłoniona w demokratycznym procesie wyborczym i krótko mówiąc SN jako ciało nominowane nie powinien mieć tej władzy. Zwolennicy SN uważają, że właśnie sędziowie tego sądu, ze swoim doświadczeniem i przygotowaniem powinni decydować o zmianach w prawie.
Orzeczenie Sądu Najwyższego ma rangę obowiązującego prawa. 
Na przykład prawo do aborcji w Kanadzie jest właśnie wynikiem decyzji SN, zresztą w USA podobnie.
Poniżej jak się „produkuje” sędziów.
 Na prawo praktycznie można zdawać, mając w kieszeni przynajmniej studia I stopnia, nie można być karanym, opinia co do morale jest niezbędna i dobre referencje. Konkurencja ok 20 na jedno miejsce. Po skończeniu prawa, aby móc wykonywać zawód adwokata lub prokuratora i ew. w przyszłości sędziego, trzeba zdać tzw. Bar Exam, bardzo trudny i wielu podchodzi do niego dobre kilka razy.( polscy aplikanci niech nie narzekają na "trudność" egzaminów)
Przystepujący do Bar nie może być karany, nie może mieć najdrobniejszej kolizji z prawem, nadto musi mieć nieposzlakowaną opinię i bardzo mocne referencje. Jeżeli nie spełnia tych warunków, nie jest dopuszczony do egzaminu, co w praktyce oznacza pożegnanie się z zawodem prawnika na zawsze.
Po zdaniu egzaminu można szukaś pracy w kancelarii adwokackiej, prokuraturze lub otworzyć własną praktykę. Równocześnie automatycznie podlega „jurysdykcji” Law Society.
 Law Society jest w każdej prowincji i jest to samodyscyplinujące się ciało dla wszystkich zawodów prawniczych, czyli wszystkich, którzy posiadją Bar Exam.W Ontario ciało to liczy 60 osób, 40 prawników, 2 paralegal , kilku przedstawicieli komisji sprawiedliwosci prowincjalnego Parlamentu, reszta z „ludu”. Oprócz najważniejszej funkcji utrzymania prestiżu, nienagannych moralnie i etycznie postaw wszystkich prawników w prowincji, co oczywiście wiąże się z dyscyplinowaniem, ciało to ma za zadanie, szerzyć kulturę prawną, występować w konsultacjach dot. wyboru sędziów, w konsultacjach dot. kodyfikacji etc. Ponadto prowadzi programy pomocy prawnej i wraz z kancelariami adwokackimi programy pro bono.
Działanie tego ciała uregulowane jest ustawą Law Society Act.
 W sprawach dyscyplinarnych, jeżeli w czasie rozpatrywania skargi na prawnika okaże się, że sprawa kwalifikuje się do prokuratury, jest tam przekazywana, a postępowanie dyscyplinarne Law Society zawieszone. Po rozstrzygnięciu sprawy przez wymiar sprawiedliwości,  sprawa dyscyplinarna jest podejmowana ponownie.
W zależności od wyniku sprawy prowadzonej przez wymiar sprawiedliwości – jak, umorzenie, wyrok w zawieszeniu, wyrok wiezienia, zależą konsekwencje jakie poniesie prawnik w sprawie dyscyplinarnej w Law Society. Może to być  zawieszenie przywileju wykonywania zawodu  na jakiś okres czasu albo dożywotnio. Jeżeli delikwent został przez sąd uznany winnym, oczywiście dożywotnio.
 Ciekawe jest jak to ciało określa zadania prokuratora – Not to seek to convict but to see that justice is done through fair trial on merits- Nie szukać skazania, ale pilnować, aby sprawiedliwości stało się zadość poprzez sprawiedliwy proces oparty na faktach.
 Każdy , kto staje przed sądem „zawodowo”, ma prawny i deontologiczny obowiązek aby „sprawiedliwości stało się zadość” i nazywa się „oficerem sądu” (Officer of the court), są to prokuratorzy, adwokaci, biegli, coroner, policjanci .
 Oficer sądu jest zobowiązany przede wszystkim moralnie ( bo jako obywatel jak każdy inny podlega temuż) do przestrzegania prawa i działania w ramach prawa, zachowania tajemnicy adwokackiej, bez wzglądu na okoliczności, wyłączenie się ze sprawy, jeżeli w jakikolwiek sposób mógł się zetknąć osobiście ze sprawą itd itd. Są to normy, które są przestrzegane, a jeżeli prokurator czy adwokat pozwoli sobie na jakieś uchybienie, natychmiast jest karany grzywną przez sędziego. W poważniejszych sprawach, jest podejmowane śledztwo i prowadzone rzetelnie, ponieważ prowadzący je jest też oficerem sądu i nie może sobie pozwolić na żadną machlojkę, a nie prowadzi dochodzenia w sprawie kolegi czy znajomego ponieważ jako oficer sądu musi się wyłączyć ze sprawy. I tak jakoś to pracuje, ponieważ honor jest najważniejszy w tym środowisku. Na straży tych wartości stoi Law Society i wymiar sprawiedliwości.
 A ponieważ prestiż i pieniądze są (szczególnie w wypadku adwokatów) olbrzymie, rzadko się to zdarza.
W związku z tym, że nie ma tutaj aplikacji na poszczególne zawody prawnicze, zmiana z adwokata na prokuratora ( to tylko nawiedzeni), a częściej odwrotna, z prokuratora na adwokata jest bardzo powszechna. Kolega mojego syna pracuje jako prokurator, bo chce nabrać doświadczenia w sądzie i ma zamiar otworzyć praktykę adwokacką. Zważywszy na  normy i honor oficera sądu, które zawsze obowiązują, takie zmiany „strony” nie mają   praktycznie żadnych ujemnych reperkusji. Np. obawa, że prawnik był prokuratorem i prowadził śledztwo w sprawie X, a teraz jest adwokatem i będzie bronił X. Zgodnie z normą i honorem oficera nie podjąłby się obrony X.
 W ten sposób cała ta machina działa w sumie prawie dobrze.
 Nie ma w tym systemie żadnej kontroli sędziów per se. Kontrola to stosowanie litery prawa co do kropki nad i, sędziowie wyselekcjonowani najlepsi z najlepszych, którzy wznieśli się ponad ludzkie małości, ich nieskazitelne morale, honor,etyka i oczywiście -  kontrola apelacyjna, bezlitosna, której boi się każdy sędzia.
Zbrodnie sądowe, zdarzają się rzadko i najczęściej z powodu źle przeprowadzonego śledztwa i przygotowania aktu oskarżenia, w sprawach w których  nacisk opinii publicznej, aby złapać i osądzić winnego jest bardzo duży. Nie są one tak powszechne jak w USA. Sądy apelacyjne nie mogą rozpatrywać sprawy pod wzglądem merytorycznym, a tylko proceduralnym. Jeżeli nie było uchybień proceduralnych, muszą być przedstawione nowe nieznane sądowi fakty, innaczej wyrok jest nie do podważenia.
Są to niestety najczęściej sprawy o zabójstwo i ciężko je odkręcić. W czasie moje ćwierćwiecza tutaj, takich spraw było około 10 i nie słyszę o żadnej na bieżąco.
Nigdy nie słyszałam o żadnej sprawie sędziego skorumpowanego, to się po prostu nie zdarza i ten koncept jest kompletnie obcy ludziom tutaj wychowanym. Sędziowie nie mają imunitetu bo nie jest im potrzebny.  
„Produkowanie” sędziego, niezależnego, nieskazitelnego moralnie, wykwalifikowanego zawodowo -  zaczyna się już na etapie selekcji kandydatów na studia prawnicze.  Nominacja na sędziego jest rzeczywiście ukoronowaniem kariery prawniczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz