Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 7 sierpnia 2012

Różnica pomiędzy opinią biegłych, a opinią naukowców – przyczyny śmierci Madzi.




Profesor Kazimierz Jaegermann, wybitny medyk sądowy, uczony i  myśliciel napisal w liscie do przyjaciela na rok przed smiercią (1988r.)
“…smutna refleksja…przyglądam się współczesności z poważnym niepokojem (czy nawet z przerażeniem). Zachodzi pytanie: czy obecni adiunkci odbudują naszą dyscyplinę jako zawód, jako naukę?... To wymagałoby nie tylko samokrytyki, ale wielu wyrzeczeń oraz… odwagi!”

Minęło prawie ćwierć wieku od smierci legendy medycyny sądowej i jego obawy potwierdza codzienna rzeczywistość.

“…Prof. Józef Gierowski z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego o biegłych jest wiele opinii ‘skandalicznych, prymitywnych, urągających podstawowym zasadom... Przeciętny sąd okazał się mało zainteresowany, aby biegły był kompetentny, ważniejsza jest szybkość działania i dyspozycyjność biegłych …”

Ostatnio prokuratura doniosła o kolejnej ostatecznej opinii dotyczącej przyczyn śmierci  Madzi z Sosnowca.

9 lutego 2012 r.dowiedzieliśmy się “…Treść opinii lekarzy sądowych pozostanie tajna do czasu zakończenia śledztwa. Wiele wskazuje jednak, że ostateczne wyniki nie wnoszą przełomu w postępowaniu. Zarzuty stawiane matce Madzi, Katarzynie W. pozostają niezmienne - nieumyślne spowodowanie śmierci…”

W lutym więc medycy uznali, że śmierć spowodowały obrażenia głowy i kręgów szyjnych. Należy domniemywać, że po ustaleniu przyczyny śmierci uważnie przeanalizowali mechanizm przemieszczenia kręgów szyjnych i przerwania rdzenia kręgowego i wyeliminowali ewentualnośc umyślnego skręcenia karku dziecku, jak również zdeterminowali, czy obrażenie z tyłu główki dziecka spowodowane było przypadkowym upadkiem, czy działaniami matki czy kogoś innego. Przy czym jest oczywistym, iż  zaobserwowali wokól rany głowy, w głebszych warstwach skóry wokól rany a także na tkance mózgu podbiegnięcia krwawe.

Dlaczego po pół roku  opinia co do przyczyny śmierci została diametralnie zmieniona? Na zdrowy chłopski rozum byłoby zrozumiałe, gdyby po pół roku – tym razem naukowcy - po przeanalizowaniu dokumentacji autopsji doszli do wniosku, że obrażenia głowy i przesunięcie kręgów było wynikiem działania matki czy innej osoby, a nie wypadku.

Ale w najnowszej wersji sama przyczyna śmierci jest inna – Madzia została uduszona. Prokuratura twierdzi “Wstępne wyniki przeprowadzonej w lutym sekcji zwłok Madzi wskazywały, że przyczyną śmierci był uraz głowy, jednak w krtani oraz płucach dziewczynki znaleziono krwiaki. Prokuratura poprosiła więc naukowców o ustalenie mechanizmu ich powstania.”

Prokuratura tłumaczy „Gdyby dziecko duszono po śmierci, nie byłoby krwiaków w krtani i płucach, bo serce nie pompowałoby już krwi.” Nie jest jasne w tym nowym scenariuszu, kiedy nastąpiło zranienie główki i przesunięcie kręgów szyjnych? Jest oczywistym, że przesunięcie kręgów szyjnych przy równoczesnym przerwaniu rdzenia nie mogło poprzedzać uduszenia, ponieważ samoistnie taki uraz jest śmiertelny.  Co do rany główki,  to jezeli powstała po śmierci to nie ma wokół rany podbiegnięć krwawych, nie ma ich też w głębszych warstwach skóry, czy w mózgu, bo serce nie pompowało krwi.  

Jakoś to wszystko nie trzyma się kupy. Czy ta zmiana ma jakiś związek z faktem, że rana na główce i przemieszcenie kręgów szyjnych może być zarówno wynikiem wypadku jak i zabójstwa i zdeterminowanie mechanizmu powstania tych urazów jest bardzo trudne. Uduszenie natomiast jest zawsze zabójstwem.

Uduszenie jest okrutnym trwającym 3-7 minut działaniem kończącym się śmiercią, pozostawiającym całą gamę śladów tak związanych z mechanicznym odcięciem dopływu powietrza do płuc (np ślady rąk na szyji, czy ślady na wargach i nosie etc), jak i zmianami spowodowanymi niedoborem tlenu w organiźmie, (abstrahując od samego sposobu uduszenia),  jak sinica, przekrwienie narządów wewnętrznych, wybroczyny krwawe w narządach wewnętrznych etc. Ponadto biegli medycy zlecają wykonanie różnych badań laboratoryjnych w tym biochemicznych.  W czasie agonii wskutek uduszenia gwałtownego wzrasta stężenie  niektórych związków chemicznych we krwi i tkankach i wyniki badań laboratoryjnych  odzwierciedlają te zmiany. W razie wątpliwości, biegli mogą zlecić dodatkowe badania laboratoryjne. Jak te wszystkie objawy umknęły uwadze biegłych?

Autopsia – grecki – zobaczyć na własne oczy

Fundamentalna i unikalna rola dowodów z autopsji,  ma co do zasady niepowtarzalny charakter. Naoczne obserwacje i wnioski wyciągnięte z tych obserwacji są najistotniejszym  elementem autopsji. Powinny więc być stwierdzeniami stanu faktycznego zaobserwowanego przez  medyków sądowych.

Jeżeli ostatnie doniesienia są prawdziwe, zasadnym jest pytanie,  jakie jest prawdopodobieństwo, że ustalenia naukowców oparte nie na ponownej autopsji, ale na dokumentacji autopsji sporządzonej przez biegłych -  którzy objawów uduszenia nie widzeli, a więc i nie są one prawidłowo udokumentowane (poza krwiakami na płucach i krtani ) są miarodajne i prawidłowe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz